
VII Piknik rodzinny Warmińsko-Mazurskiej OIIB
Ponad pół tysiąca osób - inżynierów budownictwa różnych branż, ich rodzin i najbliższych - bawiło się w minioną sobotę (12 września) na kolejnym Pikniku rodzinnym Warmińsko-Mazurskiej Okręgowej Izby Inżynierów Budownictwa. Byli przedstawiciele różnych pokoleń, ale tego dnia wszystkich połączyła chęć wspólnego spędzenia czasu i dobrej zabawy. A trzeba przyznać, było naprawdę radośnie.
Park rozrywki „Bartbo” w Butrynach po raz kolejny stał się miejscem spotkania członków warmińsko-mazurskiego samorządu zawodowego. Już od południa zaczął zapełniać się inżynierami i ich bliskimi. Starsi rozsiadali się pod parasolami, a dzieci rozpoczęły swoją własną przygodę na bajecznie kolorowych dmuchanych zjeżdżalniach, trampolinach i temu podobnych atrakcjach. Szybko przybywało uczestników, powitalnych uścisków i zabawy. Kiedy opadły pierwsze emocje i została zaspokojona największa dziecięca ciekawość, wydarzenie symbolicznie otworzył Jarosław Kukliński, przewodniczący Okręgowej Rady W-MOIIB:
- Witam na kolejnym Pikniku, zorganizowanym dla naszych członków i ich rodzin, cieszę się, że jesteście i że pogoda dopisuje - zaczął. - Jest on już stałym punktem w kalendarzu „izbowych” wydarzeń. Przygotowaliśmy jak zawsze wiele atrakcji, w tym kilka nowości. Zachęcam do korzystania.
Przewodniczący zwrócił uwagę, jak ważna dla środowiska jest możliwość spotkania w mniej formalnych okolicznościach - rozmowy, wspólnej zabawy i wymiany doświadczeń - oraz podziękował sponsorom. Nawiązał krótko do otwarcia nowej siedziby Izby i zaprosił wszystkich w jej progi 9 października na dzień otwarty.
Miniona sobota przypomniała nam, jak ważna jest na takich imprezach bezdeszczowa pogoda. Plac był wypełniony tłumem. Na ławeczkach niemal nie było wolnych miejsc. Aż przyjemnie się patrzyło na tę wielką inżynierską rodzinę. Pytaliśmy uczestników o wrażenia oraz o celowość organizacji tego typu wydarzeń przez Izbę. I co usłyszeliśmy? Że to doskonały pomysł. Że nigdzie indziej nie ma takiej możliwości, by tak długo i na spokojnie porozmawiać ze znajomymi z branży. Porozmawiać nawet..., a niechby i o pracy, ale ze świadomością, że nie zaniedbuje się bliskich. I że - w odróżnieniu od różnych spotkań branżowych - to jedyne miejsce, gdzie można spotkać inżynierów z różnych specjalności.
Na piknikowym placu każdy znalazł coś dla siebie. Dorośli rozkoszowali się jednym z ostatnich ciepłych dni lata. A dla dzieci... to był raj. Na surfing rodeo i dmuchanych piłkarzykach rywalizowali zarówno najmłodsi, jak i starsi. Po raz pierwszy pojawiła się ścianka wspinaczkowa. Animatorzy organizowali zabawy i konkurencje, a kolejki ustawiały się po popcorn i watę cukrową. Tak jak w ubiegłym roku były trzy odsłony piana party. Łąka szybko zamieniła się w wielką pianową arenę, ku radości małych i dużych. Na szczęście rodzice pamiętali o ręcznikach i ubraniach na zmianę. Było też stanowisko strzeleckie, które przygotował Dariusz Rybaczyk, instruktor strzelectwa i na co dzień inżynier elektryk, którego podczas Pikniku wspierał Dariusz Stecki, przewodniczący Zespołu ds. Integracji W-MOIIB. Dorośli próbowali swoich sił w strzelaniu sportowym z broni pneumatycznej, dzieci - z broni laserowej.
Olsztyński Oddział PCK cierpliwie przypomniał, jak ważna jest umiejętność udzielania pierwszej pomocy i uczył podstawowych zachowań. 4 Warmińsko-Mazurska Brygada Obrony Terytorialnej informowała o swojej pracy i zasadach przyjęcia do WOT. Tradycyjnie był też symulator dachowania olsztyńskiego WORD-u. Można było osobiście sprawdzić, jak ważne dla bezpieczeństwa jest zapinanie pasów. Dużym zainteresowaniem cieszył się także wóz strażacki Ochotniczej Straży Pożarnej w Butrynach, który można było dokładnie obejrzeć i zajrzeć do jego wyposażenia.
Stanowiska promocyjne przygotowali również sponsorzy, bez których Piknik byłby znacznie trudniejszy do zorganizowania. Serdecznie dziękujemy za wsparcie: Bankowi Spółdzielczemu w Szczytnie, firmie Athenasoft, dealerowi Renault Olsztyn - firmie Alcar, spółce Giera Olsztyn, również olsztyńskiemu przedsiębiorstwu Zamart oraz stałemu sponsorowi Pikników - firmie Rusztowania Jurgo Olsztyn.
Ach... i co jeszcze było? Było smacznie. Kuchnia Parku Bartbo dostaje celujący za uzupełnianie kalorii traconych nawet podczas powolnych spacerów. Nad przebiegiem imprezy z mikrofonem czuwała niezawodna „nasza pani” Anita, a muzyczną oprawę - w kilku wejściach - zapewnił dobrze znany uczestnikom pikników zespół Guzik.
Tegoroczny piknik po raz siódmy pokazał, jak potrzebne są takie wydarzenia, podczas których możemy spotkać się nie tylko jako przedstawiciele jednego zawodu, ale po prostu jako ludzie. I choć ten dobiegł końca, pozostaje nam radość ze wspomnień i nadzieja, że zobaczymy się za rok.
Barbara Klem
Zdjęcia: Tomasz Wróblewski

















































